„Dla dobra Sącza dam się okraść z pomysłów” czyli jak manipuluje się opinią społeczną w Nowym Sączu

„Dla dobra (Nowego) Sącza damy się okraść z pomysłów”. Ot tak przypomniało mi się dziś hasło Koalicji Nowosądeckiej z lutego 2015 roku. W liście otwartym do sądeckich mediów Ludomir Handzel i Artur Bochenek (dziś pierwszy i wicepierwszy Nowego Sącza) czynili przytyk do koncepcji rozwiązań komunikacyjnych po obu stronach projektowanego wówczas nowego mostu helleńskiego. Ówczesny gabinet Ryszarda Nowaka (to ten zły prezydent, którym według nowej ratuszowej linii ma się w nieodległej przyszłości straszyć dzieci) i jego dyrektor od dróg i mostów miał dużą chochlą (nie kojarzyć z innym byłym dyrektorem) czerpać z pomysłów Stowarzyszenia Koalicja Nowosądecka. Te w przestrzeni wirtualnej błysnęło kilkoma pomysłami na poprawę „stojącego w zastoju” miasta. Ludomir Handzel przyznał, że nie ma nic przeciwko temu, aby czerpano garściami z jego pomysłów, bo w końcu – bez ukrywanej już dziś skromności – „odgapia się” od najlepszych.

Całość manifestu lutowego (Ludkowego) można przeczytać na stronie – https://www.koalicjanowosadecka.pl/news-Dla-dobra-Sacza-damy-sie-okrasc-z-pomyslow.html – zaś jeśli obawiacie się komunikatu „Ostrzeżenie: potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa”, to otwórzcie ten link jako kopia strony.

Czemu do tego wracam? Dziś nie pamięta Jan jak Jasiem był. I tak oto okradani z pomysłów weszli w rolę tych drugich, co podbierają. Do rzeczy, żeby nie było przeciągania, to opiszę dwa przykłady (z wielu).

Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim

We wtorek 1 września 2020 roku prezydent Handzel na konferencji prasowej podzielił się z sądeckimi mediami „swoim pomysłem” stworzenia Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim. Nie będę się zagłębiał w samą niekorzystną dla miasta formę oddania w dzierżawę tego miejsca, ale o to, kto od lat o Kolumbarium w Nowym Sączu zabiegał. Już w 2009 roku poruszałem ten problem, zaś na początku 2019 roku interpelowałem w tej sprawie, zaś sama idea była opisywana w większości sądeckich gazet i portali. Gdyby za problemem braku miejsc do pochówku w Nowym Sączu od lat chodzili radni Koalicji Nowosądeckiej, a nie ja, to pewnie siedzieliby na takiej konferencji obok prezydenta. Cóż radny Czernecki jest „niekonstruktywny” (to najczęstsze sformułowanie Ludomira Handzla na temat radnych PiS Wybieram Nowy Sącz). Ciekawy jest również problem, dlaczego prezydent „wrzuca” mediom taki temat przed sesją Rady Miasta, kiedy o takiej inwestycji decydują radni. Czy chce już przed podzielić wszystkich na wstępie? O tym „zarządzaniu przez konflikt”, innym razem.

Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Mickiewicza

Na wyżej wymienionym skrzyżowaniu od lat dochodzi do licznych wypadków, co od pewnego czasu jest również tematem moich interpelacji. 28 lutego 2020 r. pytałem o możliwość zamontowania na odcinku ul. Jagiellońskiej separatorów ruchu. W odpowiedzi dowiedziałem się, że powodem wypadków jest nadmierna prędkość a nie zmiana pasa ruchu. Niestety od tego czasu nic się w tej kwestii nie poprawiło, bo prezydent o znak ograniczający prędkość nie zadbał. Więc kolejną interpelację (25 sierpnia) skierowałem z pytaniem o możliwość ustawiania znaku ograniczenia prędkości do 40 km/h. Po tym prezydent na swoim oficjalnym profilu FB (31 sierpnia) wystosował sondę do mieszkańców z pytaniem czy wola w tym miejscu: „1. montaż inteligentnej sygnalizacji świetlnej, 2️. optyczne i techniczne ograniczniki prędkości – zwężenie jezdni, nowe oznakowanie poziome”. Druga opcja to nic innego jak „okpione” wcześniej proponowane przez mnie separatory.

Czy mogę więc pożyczyć sobie (podkraść) hasło sprzed pięciu lat „Dla dobra Sącza dam się okraść z pomysłów? Przykładów interpelacji, gdzie na bieżąco czy w trybie pilnym trzeba było coś w mieście poprawić jest wiele. Czasami sposób ich rozwiązywania był zaskakujący lub zaskakująco szybki, co nie znaczy, że prezydent czy jego ludzie potrafią się przyznawać do błędów. Przykład? 27 maja 2020 zwróciłem się z interpelacją dotyczącą absurdalnego oznakowania parkingu przy ul. Romanowskiego (pod Panoramą), a dotyczył „Zakazu ruchu w obu kierunkach w godz. 19-6”. I co? Znak zniknął w przeciągu kilku godzin, ale na swoją interpelację otrzymałem taką oto odpowiedź:

„W odpowiedzi na interpelację złożoną w sprawie demontażu znaku drogowego B-1 z parkingu przy ul. Romanowskiego uprzejmie informuję, że na telefoniczny wniosek radnych Pana Krzysztofa Ziaji i Pana Macieja Prostko znak zakazu ruchu został zdjęty 27.05.2020 r.”

To niestety popularna technika odpowiedzi w sprawie wielu interpelacji także moich kolegów i koleżanek z klubu. Nagle okazuje się, że dany problem wskazywali tzw. „radni KoNstruktywni”, a nie my.

Dlatego mówmy o tym otwarcie, piszmy, żeby za kilka lat nie okazało się, że żyjemy w sztucznie wykreowanej rzeczywistości, stworzonej przez specjalistów – służby pijarowe prezydenta Ludomira Handzla, w takim Matrixie (na jaki ich stać).

                      Z poważaniem Wiceprzewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza  

                                                                       Artur Czernecki

Cieszę się, że prezydent chce realizować pomysły radnych, których określa mianem „niekonstruktywnych”

Nowy Sącz. Powraca temat kolumbarium na cmentarzu miejskim. Prezydent chciałby je jednak wydzierżawić

Janusz Bobrek

Janusz Bobrek

Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim miałaby wybudować i dzierżawić prywatna firma
Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim miałaby wybudować i dzierżawić prywatna firma UM Nowy Sącz
Na Cmentarzu Komunalnym na os. Gołąbkowickim mogłoby powstać kolumbarium na około 2 tys. urn. Prezydent Ludomir Handzel chciałby wydzierżawić na 15 lat część nekropolii prywatnej firmie. Na takie rozwiązanie muszą się jednak zgodzić radni. Od 2009 roku o kolumbarium, ale zarządzane przez miasto, zabiega radny Artur Czernecki. Jego ostatnie interpelacje w tym temacie pochodzą z 2019 roku.

Na cmentarzach komunalnych przy ul. Rejtana i na os. Helena nie ma już nawet skrawka miejsca na nowe groby. Zmarłych można chować jedynie jeszcze w istniejących już rodzinnych grobowcach. Rozwiązaniem problemu mogłoby być kolumbarium. Prezydent Ludomir Handzel ma już gotową koncepcję użytkową kolumbarium na Cmentarzu Komunalnym na os. Goląbkowice.

– Od ponad roku pracuję nad projektem budowy kolumbarium w Nowym Sączu. Teraz pojawił się podmiot, który chce przystąpić do przetargu, jeśli Rada Miasta zaakceptuje mój projekt. Kolumbarium znajdowałoby się na Cmentarzu Gołąbkowickim, tam gdzie obecnie znajdują się tymczasowe krypty. Dzięki budowie takiego obiektu cmentarz zyskałby dodatkowe 2 tysiące miejsc – zaznacza Handzel.
Prezydent Nowego Sącza chciałby zainteresowanej budową takiego miejsca firmie wydzierżawić teren na okres 15 lat. Potem kolumbarium z powrotem trafiłoby w ręce miasta. Byłoby ono umiejscowione tam, gdzie obecnie znajdują się tymczasowe krypty.

– Cieszę się, że prezydent chce realizować pomysły radnych, których określa mianem „niekonstruktywnych”. Budowa kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim, o którym mówię od lat, to bardzo dobre rozwiązanie, ale powinno to zrobić miasto i samo nim zarządzać – komentuje Artur Czernecki i dodaje, że po 15 latach kolumbarium się zapełni, firma zarobi, a utrzymanie obiektu pozostanie na barkach miasta.

Projekt uchwały w sprawie kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim trafi na sesję 15 września.

Źródło: https://gazetakrakowska.pl/nowy-sacz-powraca-temat-kolumbarium-na-cmentarzu-miejskim-prezydent-chcialby-je-jednak-wydzierzawic/ar/c1-15158214

 

Ustawić separatory ruchu drogowego

Skrzyżowanie ul. Jagiellońskiej i Mickiewicza pełne wypadków

Janusz Bobrek

Janusz Bobrek

5 lutego 2020 r. doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych: ford mondeo i audi a4
5 lutego 2020 r. doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych: ford mondeo i audi a4 Janusz Bobrek
Zobacz galerię (6 zdjęć)

 
Pod nowosądecką delegaturą Urzędu Wojewódzkiego średnio co cztery tygodnie dochodzi do kolizji lub wypadku drogowego. Co sprawia, że pozornie proste skrzyżowanie jest kłopotem dla wielu kierowców, zwłaszcza tych spoza Nowego Sącza? Bywa tu też niebezpiecznie dla przechodniów, bo rozbite auta zatrzymują się na chodniku lub elewacji pobliskiego budynku. Jest za to kilka pomysłów na poprawę bezpieczeństwa feralnego skrzyżowania.

W 2019 roku na skrzyżowaniu ul. Jagiellońskiej i Mickiewicza doszło do 4 wypadków i 10 kolizji, w których ranne zostało 8 osób. Już w tym roku 2020 w ciągu stycznia i pierwszego tygodnia lutego miały miejsce dwie groźnie wyglądające kolizje. Ostatnia z nich 5 lutego, kiedy tuż przed godz. 17 doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych. Pojazdami poruszało się 6 osób.

– Ruch na skrzyżowaniu przez godzinę był utrudniony i blokowany przez uszkodzony pojazd. Podobnie ruch pieszy chodnikiem ul. Jagiellońską i skręt w ul. Mickiewicza, bo blokowany był przez drugi uszkodzony pojazd. Działania zastępów straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz sprawdzeniu stanu osób, które brały udział w zdarzeniu. Poszkodowana została jedna osoba, która została przetransportowana do szpitala – zaznacza st. bryg. Paweł Motyka, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu.

Oba auta zarejestrowane były poza Nowym Sączem: jedno w powiecie nowosądeckim, drugie bocheńskim. Z szesnastu przywoływanych zdarzeń, tylko cztery auta zarejestrowane były w Nowym Sączu, zaś pozostałe poza jego granicami, w tym jedno na Słowacji i w Wielkiej Brytanii. Z czego wynika, że skrzyżowanie sprawia najwięcej problemu przyjezdnym.

Winni tylko włączający się do ruchu?

W każdym z wypadków zawiniła osoba jadąca z podporządkowanej ul. Mickiewicza, gdzie włączyć można się do ruchu po uprzednim zatrzymaniu się przed znakiem STOP. Skąd wynika tyle kolizji i wypadków?

– Topografia terenu, bo mamy podjazd pod górkę, widoczność utrudnia też pobliski budynek. Dla mniej doświadczonych kierowców to pewne utrudnienie, bo muszą zatrzymać pojazd i zaciągnąć ręczny hamulec. Potem ruszenie z tego wzniesienia powoduje, że uwaga kierowcy nie jest skupiona na obserwacji pojazdów, które poruszają się drogą z pierwszeństwem, ale na samym manewrze ruszania pod górę – tłumaczy podinsp. Albert Kogut, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Dodaje, że szeroka ul. Jagiellońska pozwala na rozwijanie wysokiej prędkości i nie zawsze kierowcy dostosowują się tu do przepisów ruchu drogowego.

Na wniosek Policji Miejski Zarząd Dróg w Nowym Sączu zamontował lustro przy skrzyżowaniu, dzięki któremu poprawiła się widoczność.

– Jesteśmy nadal w kontakcie z MZD. Rozmawialiśmy o zmianie oznakowania w tym rejonie, tak aby kierowcy jadący ul. Jagiellońską od strony rynku mieli wizualne wrażenie zwężenia drogi i zmniejszyli prędkość do satysfakcjonującej i mieli większy ogląd na to, kto włącza się do ruchu – dodaje naczelnik sądeckiej drogówki.

Mylący kierunkowskaz

W ubiegłym roku kobieta kierująca samochodem osobowym, który włączał się do ruchu z ul. Mickiewicza, zderzyła się z drugim jadącym ul. Jagiellońską. Na miejscu tłumaczyła wówczas, że zmylił ją lewy kierunkowskaz auta jadącego ul. Jagiellońską, co miało oznaczać, że pojazd skręci w lewo i zjedzie w dół ul. Mickiewicza. Tak się dzieje, kiedy ktoś na dwupasmowej Jagiellońskiej zmieni pas ruchu z lewego na prawy i nie wyłączy w porę kierunkowskazu.

– Tuż za przystankiem drogowym jest bardzo długi odcinek, na którym można zmienić pas ruchu. Często kierowcy w ostatnim momencie dokonują tej zmiany, chcąc dalej jechać ul. Jagiellońską. To myli zaś kierowców włączających się do ruchu z ul. Mickiewicza, bo wpierw widzą, że pas jest wolny i kiedy ruszają nagle mają przed sobą po lewej auto i jest już za późno – tłumaczy Artur Czernecki, zastępca dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu i radny miejski. Dodaje również, że kierowcy wymijają często zatrzymujący się na przystanku autobus MPK i nie zawsze od razu wracają na lewy pas ruchu czy pamiętają o wyłączeniu kierunkowskazu, gdyby ten sam się nie wyłączy.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza ma pomysł jak poprawić bezpieczeństwo na feralnym skrzyżowaniu.

Tuż przed skrzyżowaniem na odcinku dziesięciu czy piętnastu metrów należałoby ustawić separatory ruchu drogowego, które oddzieliłyby pasy i uniemożliwiły w ostatnim momencie zmianę pasa z prawego na lewy. Spróbujmy, bo może takie rozwiązanie zda egzamin – zaznacza Czernecki, który w tej sprawie złożył już interpelację do prezydenta Ludomira Handzla i dodaje, że Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu od lat realizuje szereg programów, prelekcji i konkursów mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach całego regionu.

Na razie „Gazecie Krakowskiej” nie udało się uzyskać informacji na temat proponowanych zmian od dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Nowym Sączu.

żródło: https://nowysacz.naszemiasto.pl/skrzyzowanie-ul-jagiellonskiej-i-mickiewicza-pelne-wypadkow/ar/c4-7550723

Media pisały:

http://www.rdn.pl/news/separatory-ul-jagiellonskiej-sprawi-ze-bedzie-wypadku-skrzyzowaniu-ul-mickiewicza

https://sadeczanin.info/wiadomosci/separatorow-ruchu-na-jagiellonskiej-nie-bedzie-bo-sa-niebezpieczne

https://bip.malopolska.pl/nowysacz,a,1739982,interpelacja-ws-zamontowania-separatorow-ruchu-drogowego-przed-skrzyzowaniem-ul-jagiellonskiej-i-ul-.html

 

 

Z okazji Dnia Strażaka składam wszystkim druhom serdeczne życzenia

Z okazji Dnia Strażaka składam wszystkim druhom serdeczne życzenia wraz z podziękowaniami za ofiarność i trud ponoszony w wypełnianie obowiązków strażaków. Serdecznie dziękuję za wykazywanie pełnej gotowości i zdecydowanej postawy w trudnych do pokonania zadaniach chroniąc życie, zdrowie i mienie ludzkie oraz życzę, by trud, który wspólnie podejmujemy dla ratowania bliźnich był zawsze źródłem osobistej satysfakcji i społecznego uznania.

Z wyrazami szacunku

Wiceprzewodniczący Radny Miasta Nowego Sącza

Artur Czernecki

Radni PiS: Prezydent Handzel za dużo wydaje na promocję własnej osoby

Radni PiS: Prezydent Handzel za dużo wydaje na promocję własnej osoby

Prezydent Nowego Sącza w czasie jednego ze spotkań online z fanami. Zrzut ekranu z facebook.com/PrezydentLudomirHandzel

Szastanie pieniędzmi na promocję, faworyzowanie agencji reklamowej bliskiego współpracownika oraz lansowanie nazwiska zarzucają od wielu tygodni prezydentowi Nowego Sącza Ludomirowi Handzlowi radni z klubu PiS – WNS. Ten się nie przejmuje i coraz większą wagę przykłada do kreowania swojego wizerunku. Zresztą przyznaje publicznie, że jego ideałem jest Danuta Holecka, szefowa Wiadomości w TVP1 – przez wielu uznawana za symbol manipulacji oraz twarz propagandy władzy.

Iwona Mularczyk, przewodnicząca Rady Miasta Nowego Sącza z opozycyjnego wobec prezydenta klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość – Wybieram Nowy Sącz jest przekonana, że Ludomir Handzel za dużo wydaje reklamę własnej osoby. Zwraca uwagę na wszechobecne tło z nazwiskiem prezydenta przy wszelkich nagraniach robionych w ratuszu. Dominujący napis “Ludomir Handzel – prezydent Nowego Sącza” oraz herb miasta – w ten sposób podpisywane są banery, plakaty i reklamy oraz wszelkie materiały zdjęciowe i video. – Pieniądze mieszkańców wykorzystuje do własnej promocji a mówimy o dużych kwotach. 85 tysięcy tylko dla jednej agencji IMSTUDIO to przesada, tutaj można poszukać oszczędności – uważa Iwona Mularczyk.

Wątek autopromocji prezydenta miasta pojawia się zresztą już od zeszłego roku w wypowiedziach publicznych radnych klubu PiS – WNS. M.in. podczas sesji Rady Miasta wielokrotnie mieli za złe prezydentowi, że nie jest obecny na obradach, nagrywając w tym czasie kolejne reklamówki video czy urządzając spotkania online z mieszkańcami. Zwracali też uwagę na zamieszczanie na stronie miasta zdjęć prezydenta nawet przy okazji najbardziej błahych wydarzeń.

Jedna z ostatnich relacji na oficjalnej stronie miasta. Zamieszczono 6 zdjęć z odmalowania przez dwóch pracowników Sądeckiej Grupy Gospodarczej barierek mostu na ul. Węgierskiej. “Postępom prac przyglądał się  prezydent Ludomir Handzel”czytamy w relacji Fot. Biuro Prasowe UMNS / www.nowysacz.pl

Ludomir Handzel już w kampanii wyborczej w 2018 roku udowodnił, że zwraca dużą uwagę na jakość i nowoczesność formy przekazu. Dużo materiałów video, aktywność w serwisach społecznościowych, profesjonalne bilboardy w każdym zakątku miasta – to m.in. pomogło mu zwyciężyć konkurentów do fotela prezydenta Nowego Sącza w tym, w drugiej turze, Iwonę Mularczyk, obecną przewodniczącą RM.

O wizualną stronę kampanii Ludomira Handzla dbała m.in. Agencja Reklamowa IMSTUDIO.pl i jej właściciel Marcin Waśko. Współpraca między panami trwała też po wyborach. Waśko często filmował prezydenta w różnych sytuacjach, z czego powstawały potem reklamowe filmy zamieszczane w mediach społecznościowych i internetowej stronie Nowego Sącza. Waśko w charakterze “doradcy” pojawiał się również na konferencjach prasowych prezydenta lub innych przedstawicieli władz i – o dziwo – to z nim, a nie z pracownikami Biura Prasowego Urzędu Miasta, uzgadniano szczegóły techniczne. W międzyczasie IMSTUDIO.pl otrzymywało również zlecenia z Ratusza na różne działania promocyjne.

Nie jest łatwo dojść, ile miejskich pieniędzy trafiło do współpracownika prezydenta – od 1 stycznia 2020 roku etatowego pracownika Urzędu Miasta w charakterze “pomocy administracyjnej” w Wydziale Komunikacji Społecznej i Kultury. Utrudnia to Biuro Prasowe Urzędu Miasta Nowego Sącza, które od wielu miesięcy współpracuje tylko z częścią przychylnych Ratuszowi mediów, pytania od pozostałych pomijając, zwlekając z odpowiedziami lub przesyłając niepełne dane (to swoją drogą było jedną z przyczyn protestu ośmiu – na dziesięć – sądeckich redakcji w lutym bieżącego roku sprawie polityki informacyjnej UM).

List otwarty sądeckich redakcji do władz Nowego Sącza i mieszkańców

Z informacji otrzymanej z UM po koniec grudnia 2019 – po wielu tygodniach oczekiwania i dopytywania – wynika, że firma IMSTUDIO.pl w zeszłym roku dla Urzędu Miasta wykonywała jedynie materiały reklamowe za 11 424 zł (nie podano czy to kwota netto czy brutto) oraz tzw. “księgę znaku” (spis zasad związanych z wyglądem i warunkami technicznymi publikacji herbu miasta oraz materiałów reklamowych). To zlecenie obejmowało również “przeprowadzenie weryfikacji strony internetowej oraz profili w portalach internetowych Zamawiającego i jego jednostek organizacyjnych oraz wdrożenie modyfikacji mających na celu jej optymalizację w szczególności w zakresie czytelności oraz układu graficznego”. Firma miała otrzymać za to 21 783,30 zł.

Były to jedyne kwoty, jakie podano nam w odpowiedzi udzielonej 31.12.2019 r. na pytanie “czy w 2019 roku Marcin Waśko (lub jego firma) wykonywał jakiekolwiek usługi/zlecenia/prace na rzecz Urzędu Miasta w Nowym Sączu? Jeśli tak to w jakim zakresie i na jaką łączną kwotę?”.

Tymczasem na początku marca br., w odpowiedzi prezydenta Handzla na interpelację radnej Mularczyk możemy przeczytać, że Agencja Reklamowa IMSTUDIO.pl otrzymała za realizację “księgi znaku” 28 290 zł (również nie wiadomo czy netto czy brutto). Co więcej, pojawia się też pozycja, o której wcześniej nie informowano w zestawieniu dla naszej redakcji – “wykonanie projektu graficznego oraz druk i dostawa biuletynu informacyjno-promocyjnego Miasta Nowego Sącza”. Usługę wykonało IMSTUDIO.pl za 36 000 zł. Biuletyn wydany na bardzo dobrej jakości papierze, o nie podanym nakładzie, zawierał kilkadziesiąt zdjęć prezydenta Ludomira Handzla oraz krótkich informacji o realizowanych inwestycjach (w większości przygotowanych lub rozpoczętych za prezydentury poprzedniego prezydenta Ryszarda Nowaka).

Fragment “Biuletynu Informacyjnego nr 01/2019”

Z odpowiedzi na interpelację przewodniczącej RM wynika, że IMSTUDIO.pl w 2019 roku dla miasta robiło też m.in. “ściankę wielkoformatową” (4920 zł), karty świąteczne za 3,9 tys zł oraz kalendarze (4920 zł). Za wszystkie usługi na rzecz Urzędu Miasta do IMSTUDIO.pl miało w zeszłym roku trafić – według odpowiedzi na interpelację – 86 tys. zł.

W zeszłym roku za usługi promocyjno-reklamowe dla Miasta wykonywane przez 15 innych agencji trafiło kolejne 113 tys. zł. Na materiały w mediach Urząd Miasta w 2019 roku wydał prawie 38 tys. zł (z czego połowę tej sumy w Dobrym Tygodniku Sądeckim) co daje łączną kwotę za usługi tego typu sięgającą 238 tys. zł.

Dla porównania, w 2018 roku do agencji reklamowych robiących usługi na rzecz Nowego Sącza trafiło – według danych przedstawianych przez prezydenta – 101,5 tys. zł. Do mediów kolejne 75 tys zł (najwięcej, 23 tys. do TV-NS.pl). To daje niemal 177 tys. zł w 2018 roku, a więc w większości czasu w okresie funkcjonowania poprzedniej ekipy w Ratuszu.

Mimo, że porównywane wydatki w 2019 roku były o 30 procent wyższe niż w 2018 roku, prezydent w odpowiedzi na interpelację zauważa, że “wobec powyższych liczb należy zauważyć, że nie znajduje potwierdzenia w faktach (…) teza o znacznym koszcie obsługi medialnej Urzędu Miasta w roku 2019 i o faworyzowaniu jednej z firm”.

Prezydent Ludomir Handzel wydaje się nie zbaczać z obranego kursu i przy pomocy swojego bliskiego doradcy – formalnie skromnej “pomocy administracyjnej” – dalej realizuje koncepcję intensywnych działań promujących własne działania. Jeszcze w grudniu, aby materiały przygotowywane w Ratuszu były jeszcze lepszej jakości, za 50 tys. zł kupiono sprzęt i oprogramowanie do montażu materiałów video. Potem zintensyfikowano aktywność w mediach społecznościowych (głównie w serwisie Facebook) oraz nastawiono się na tworzenie własnych informacji, przeważnie bez pośrednictwa lokalnych mediów. Zmonopolizowano także wszystkie działania promocyjno-graficzne w rękach Marcina Waśko, który w imieniu prezydenta prowadzi nawet rozmowy z dyrektorami instytucji podległych Urzędowi Miasta i praktycznie decyduje w nich o wielu sprawach z zakresu reklamy i marketingu.

Tak przynajmniej wynika z relacji Dawida Listosa, przez kilka tygodni dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu, który zrezygnował błyskawicznie z funkcji jako powód podając sprzeciw wobec “polityki kulturalnej Ludomira Handzla” oraz brak autonomii. – Nie mogłem nawet mieć wpływu na projekt plakatu imprezy, ponieważ wszystko musiało przejść przez ratusz, człowieka, który zajmuje się wizerunkiem i pijarem, czyli przez właściciela firmy IMSTUDIO.pl, pana Marcina Waśko – mówił Listos w wywiadzie dla “Gazety Krakowskiej” dodając, że wspomniana firma zarządzała też fanpage MOK-u.

Dawid Listos w rozmowie z Radiem Kraków zdradził też, że został pouczony tuż po objęciu funkcji, że w czasie wywiadów powinien “kilkakrotnie powtarzać nazwisko Handzel”. Te zalecenia zdają się potwierdzać niemal wszystkie materiały zamieszczane w mediach społecznościowych przez kilku radnych Koalicji Nowosądeckiej – ugrupowania które reprezentował w wyborach Ludomir Handzel.

W marcu, gdy ogłoszono stan epidemii, błyskawicznie zorganizowano serię codziennych spotkań na “żywo”, przeprowadzanych na fanpage prezydenta oraz miasta (oba prowadzone od dawna przez Marcina Waśkę, nawet przed jego zatrudnieniem w Urzędzie miasta, choć wtedy Urząd twierdził, że “za prowadzenie oficjalnych profili Miasta na portalach
społecznościowych odpowiadają pracownicy Urzędu Miasta”). W pierwszych dniach epidemii, kiedy brakowało informacji, spotkania z prezydentem cieszyły się dużym zainteresowaniem (zbierał nawet pięciuset widzów). Potem zainteresowanie nieco zmalało, bowiem informacje przekazywane przez prezydenta średnio sprawny internauta może znaleźć w sieci w kilka chwil. Jednak prezydent nie rezygnuje z codziennych spotkań, często cytując zamieszczane na bieżąco komentarze: jakim wspaniałym jest przywódcą, jak poświęca się i przemęcza dla miasta lub że jest najlepszym prezydentem w historii.

Te wyłącznie pozytywne komentarze mogą nieco dziwić w czasach, kiedy w sieci pojawiają się w większości negatywne emocje i jest prawie niemożliwe uniknąć krytycznych uwag czy wręcz hejtu. Czasem dziwią nawet fanów prezydenta.

Jeden z komentarzy w czasie spotkania online z prezydentem.

Sprawa jest prozaiczna – przez ostatnie miesiące zarządzający profilem Prezydent Ludomir Handzel oraz Nowy Sącz zdążył zablokować dostęp do niego (czyli m.in. możliwość komentowania) dziesiątkom, być może nawet setkom osób, które w najmniejszym choć stopniu próbowały zapytać o coś “niewygodnego”, ironizowały, wyrażały nieco krytyczny stosunek do prezydenta lub w inny sposób nie spodobały się administratorowi. Stąd prezydent na Facebook`u czuje się bezpiecznie, jest w świecie wyłącznie swoich zwolenników i może bez obawy o negatywny komentarz lub polemikę wygłaszać dowolne tezy, atakować “wrogów” lub prezentować własne materiały.

– Chcę wejść w rolę bardziej zaawansowaną, pokazać materiał jak w “Wiadomościach”. Oczywiście daleko mi do pani Danuty Holeckiej i pewnie tego ideału nigdy nie osiągnę, ale będę się starał, żeby pokazać państwu kawałek Nowego Sącza który teraz ulega zmianie – zapowiadał prezentację video z budowy amfiteatru w Parku Strzeleckim.

Fragment materiału video z udziałem prezydenta o inwestycji w Parku Strzeleckim i jednocześnie komentującym go na żywo prezydentem. Zrzut ekranu z facebook.com/PrezydentLudomirHandzel

Prezydent od wielu tygodni nie urządza już konferencji prasowych ani briefingów, rzadko kontaktuje się tylko z wybranymi redakcjami (głównie z tymi, które nie podpisały protestu przeciw jego polityce informacyjnej). Wiele o chęci Ludomira Handzla do kreowania wyłącznie przez siebie obrazu miasta mówi fragment z innego spotkania z fanami w internecie.

Ja dopiero się rozkręcam. Jestem troszeczkę spięty, nie byłem kształcony w kierunku dziennikarskim ale mam nadzieję, że będę się chociaż zbliżał do ideału czyli do pani Danuty Holeckiej, będę miał coraz lepszy warsztat dziennikarski bo widzę, że będzie mi to potrzebne w tej kadencji żebym mógł z państwem się spotykać i dzielić informacjami.

Jerzy Olszowski

Źródło : https://twojsacz.pl/radni-pis-prezydent-handzel-za-duzo-wydaje-na-promocje-wlasnej-osoby/