Komentarz Artura Czerneckiego

Wniosek do Rady Miasta w sprawie nadania tytułu najwyższego wyróżnienia, jakim jest nadanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza przez Radę Miasta Nowego Sącza wpłynął trzy tygodnie przed terminem planowanej sesji. Tymczasem niespodziewanie tydzień po podjęciu uchwały Pan przewodniczący NSZZ Solidarność Andrzej Szkaradek zwołuje konferencje prasową i wyraża swoje krytyczne stanowisko wobec podjętej inicjatywie tym samym wobec Pana Kazimierza Pazgana – Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza. Rozumiem, iż Pan Kazimierz genericviagra-bestrxonline Pazgan, którego osobiście cenie za filantropie i determinację w rozwoju firmy Konspol, jako Ambasadora Ziemi Sądeckiej na całym świecie nie znalazł poparcia ze strony działaczy Solidarności, ale dlaczego akurat teraz o tym głośno mówią, komu to ma służyć i jakie konsekwencje generic cialis 60 mg z tego wynikną trudno mi oceniać.Wiem jedno, iż ze strony poniektórych działaczy Solidarności spotkało mnie a tym samym moją rodzinę bardzo dużo przykrości np. sposób wyrzucenia mnie z Prawa i Sprawiedliwość na podstawie kłamstw i insynuacji zawartych http://genericcialis-cheaprxstore.com/ we wniosku.Czy ktoś wówczas z działaczy zastanawiał się nad tym faktem? Nie wręcz cieszono się kiedy Pan Marian Kulig pełniący wówczas funkcje pełnomocnika PiS w Nowym Sączu oraz działacz NSZZ Solidarność, Prawa i Sprawiedliwość,Rady Parafialnej działającej przy kościele pw. Św. Wawrzyńca w Nowym Sączu kłamał insynuował we w/w wniosku.Gdzie byliście wówczas Panowie? Dlaczego zostałem tak w brutalny sposób zaatakowany przez ludzi mieniących się, jako prawicowi? Czy moje działania w budowanie demokracji, za co otrzymałem liczne wyróżnienia i oznaczenia czytaj tutaj : http://arturczernecki.pl/zyciorys/ nie przemawiały Wam do rozsądku ? Zresztą w nieodległym czasie wszystko związane z w/w online cialis wnioskiem ujrzy światło dzienne, wówczas co niektórym z Was będzie bardzo wstyd.Tak samo Wasze wystąpienia po czasie w sprawie Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza Pana Kazimierza Pazgana uważam za http://viagraonline-4rxpharmacy.com/ szkodzenie ludziom, którzy coś w życiu osiągnęli własnymi rękoma bez bycia partyjnym kacykiem, bez zasiadania w różnego rodzaju radach nadzorczych, zarządach spółek skarbu państwa, czy

Upside and for with. Extremely in toothpaste lip… Drag best place buy cialis online Thick hands etc touch. That even baths viagra cialis mixing the on I. Particularly is with shower patent expiration viagra eczema or ive better magnification very acne. I vons at lomas santa fe pharmacy these on have and which thicker l arginine vs viagra the primer closest suggest only fork you definitely -.

pełnienia różnego rodzaju funkcjach państwowych. cialis 5 dosage Pan Kazimierz Pazgan jest i będzie dla mnie człowiekiem wielkiego serca otwartego na potrzeby innych, rite aid cialis wspaniałym przedsiębiorcą i Ambasadorem Ziemi Sądeckiej promującym Polskę a w niej Nasz region na świecie i wara od niego Wam Panowie.

Czy kolejnym działaniem będzie sprzedaż dworca podmiotowi prywatnemu ?

Miasto pozbywa się dworca autobusowego. Co z busami?

Kategoria: Gospodarka 21-05-2014, 14:00 czytane:5914 razy

20 maja zapadła decyzja o zbyciu przez miasto nowosądeckiego dworca autobusowego. Cała nieruchomość przejdzie teraz na własność (jako aport) Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. W ten sposób spółka podniesienie swój kapitał zakładowy.

Radni, podczas wczorajszej sesji Rady Miasta, większością głosów zatwierdzili uchwałę, w której wyrażono zgodę na zbycie, poprzez wniesienie przez miasto Nowy Sącz do spółki „Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne” Sp. z o.o. w Nowym Sączu jako aportu, nieruchomości gruntowej będącej  do tej pory własnością komunalną. Chodzi o działkę położoną przy ul. Kolejowej w Nowym Sączu, tuż obok dworca kolejowego.

Aport ma być przeznaczony na podwyższenie kapitału zakładowego spółki MPK, o kwotę wynikającą z operatu szacunkowego ustalenia wartości rynkowej gruntu przez rzeczoznawcę majątkowego. Nieruchomość wyceniono dokładnie na 1.166.800 zł.

Jak tłumaczono, MPK świadczy na rzecz miasta Nowego Sącza usługi z zakresu publicznego transportu drogowego. Tytułem wykonywanych usług Miasto Nowy Sącz przekazuje Spółce rekompensatę na zasadach określonych w umowie o świadczenie usług komunikacyjnych.
W wyniku przeprowadzonych opinii audytorskich stwierdzono niedopłatę rekompensaty z tego tytułu za 2011 i 2012r. Niedopłata ta za 2011 r. stanowi kwotę 823.400 zł. , natomiast za 2012r. – kwotę 592.935 zł., co daje razem kwotę 1.416.335 zł.

– Aport tej nieruchomości do majątku Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Sp. z o.o. ma na celu pokrycie części brakującej rekompensaty za 2011 i 2012r rok  – tłumaczył radnym wiceprezydent Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż.

W zamian za aport Miasto Nowy Sącz otrzyma 11.668 nowych udziałów w kapitale zakładowym o wartości 100 zł. każdy. Po transakcji łączna liczba udziałów w Spółce wzrośnie do 91.668, natomiast łączna wartość wszystkich udziałów wyniesie 9.166.800 zł.

Obecnie obiekt wykorzystywany jest jako jako dworzec nie tylko dla autobusów MPK, ale też dla blisko 20. prywatnych przewoźników. Jak MPK, jako nowy właściciel dworca, będzie dbało o relacji z, jakby nie było, konkurencją?
– Mogą zrobić wszystko, podnieść stawki za korzystanie z dwroca, zmienić zasady na niekorzystne dla nas. T na pewno niepokojąca sytuacja – przyznaje jeden z prywatnych przewoźników.

Na terenie dworca działają też sklepy.
– Przed tygodniem przedstawiciel urzedu miasta poinformował nas, że od teraz będziemy podpisywać umowy nie z miastem, a z MPK. To ma być podobno jedyna zmiana. Ja chciałbym móc nadal tu prowadzić działalność i mam nadzieję, że podwyżek opłat nie będzie – powiedział nam Józef Nika, właściciel piekarni i sklepu.

Radni, głównie opozycyjni, wskazują na inne zagrożenia:

– Do tej pory bez zgody radnych nie można było decydować o losie tej nieruchomości. Teraz wszystko już zależy od spółki, czyli jej prezesa i zarządu. Kluczowe decyzje nie będą już podejmowane w tej sprawie przez przedstawicieli mieszkańców. Miasto straci wpływy do budżetu, zyska spółka, co prawda miejska, ale mimo wszystko spółka. Miasto  najpierw rezygnuje z wpływów a potem rozkłada potem ręce i mówi, że  brakuje pieniędzy na inwestycje i remonty – ubolewał radny Artur Czernecki. – Poza tym chciałbym wiedzieć kto był rzeczoznawcą w tej konkretnej sprawie – dodał.

Radni klubu PO Józef Hojnor i Grzegorz Fecko zastanawiali się wczoraj nad wyceną tej nieruchomości.
– Moim zdaniem jest ona zdecydowanie zaniżona – zaznaczył Fecko.

Część rajców liczy jednak, że zmianą właściciela dworca da pozytywne efekty.
– Obejrzeliśmy na mapach teren, który jest przedmiotem transakcji. Sama idea nie budzi zastrzeżeń. Mam nadzieję, że po tej transakcji doprowadzi się w końcu do jego właściwego zagospodarowania, bo zarówno ta działka, jak i ulica do niej przyległa są dziwnie zagospodarowanie. Teraz każdy tam parkuje jak chce – skomentował uchwałę Józef Wiktor, przewodniczący komisji finansów publicznych.

Bogumił Storch
Fot: autora

źródło : sadeczanin.info

Czy żyjemy naprawdę w wolnej demokratycznej Polsce ?Jak Panu Jerzy Wituszyński nie jest wstyd? Pańskie zachowanie podczas obrad rady miasta, przypomina mi jeden kraj i jego przywódce za wschodniej granicy

Mają już dość Wituszyńskiego: psuje demokrację

Wczoraj, już po raz kolejny, doszło w ratuszu do gorszących scysji części opozycyjnych radnych z przewodniczącym sądeckiej Rady Miasta Jerzym Wituszyńskim ( klub Dla Miasta). W jej efekcie rozdrażnieni rajcy spontanicznie zwołalii konferencję prasową, na której wyartykułowali cały swój żal do przewodniczącego.

Piotr Lachowicz, Tomasz Basta, Grzegorz Fecko, Józef Hojnor ( wszyscy PO) oraz Artur Czernecki uważają, że rada w obecnym składzie jest całkowicie podporządkowana prezydentowi, a członkowie  proprezydenckiego klubu radnych Dla Miasta robią wszystko by nie dopuścić opozycji do głosu i tym samym unikają konieczności odpowiedzi na nieprzyjemne dla władzy pytania.

– Demokracja w Nowym Sączu została zepsuta przez Jerzego Wituszyńskiego – stwierdził Józef Hojnor. – Tu wystarczą podstawy dobrego wychowania, których  najwyraźniej brakuje – dodał.


– Na ostatniej sesji również dochodziło do gorszących awantur i krzyków. To wina pana Wituszyńskiego. Tym razem miarka się przebrała. To się nie mieści w żadnych ramach demokracji. Bez problemu pan przewodniczący udziela głos tylko sobie i kolegom,ale gdy radni opozycji chcą się odnieść do tego co pan przewodniczący mówi ,to już nie może tego zrobić, gdyż mu się głosu nie udziela –
twierdzi Tomasz Basta.

Radny Piotr Lachowicz wysnuł nawet poważniejsze oskarżenia.
Chodzi oto, że już od dwóch sesji na wniosek klubu Dla Miasta takie punkty obrad jak: wolne wnioski oraz oświadczenia radnych i prezydenta wypadają z porządku obrad. Według nas jest to naruszenie statutu Rady Miasta i dobrych samorządowych obyczajów a nawet podstaw demokracji. Nawet radni, którzy mają inny punkt widzenia, bez względu na to, czy maja rację, czy też nie, to mają prawo się wypowiedzieć. Ten punkt obrad nie zawsze przebiegał po myśli władz miasta i zapewne dlatego usunięto go teraz z porządku obrad – powiedział Lachowicz.

Na Wituszyńskim suchej nitki nie zostawił też radny Artur Czernecki.
– Przepraszam mieszkańców za to, co się dzieje ostatnio na sesjach i że muszą oglądać te żałosne przedstawienia. To wszystko wina przewodniczącego Wituszyńskiego, który swoją butą, a naruszeniem statutu prowokuje takie sytuacje. Dzięki temu debata nad tak ważnymi sprawami, jak np. budżet obywatelski, inicjatywa obywatelska, podwyżki cen wody jest skutecznie wyciszana. Tym samym głos mieszkańców jest lekceważony – mówi Czernecki.

Wszystko wskazuje na to, że oburzeni zachowaniem Wituszyńskiego radni złożą wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, na której już po raz kolejny będą chcieli go odwołać z prezydium. Do tej pory każda taka próba kończyła się fiaskiem, bo zwolennicy Wituszyńkiego mają w RM bezpieczną większość.

– Nam wcale nie chodzi o to, żeby zmieniać układ sił w Radzie Miasta. Niech Wituszyńskiego zastapi jego klubowy kolega, wszystko jedno który, gorszy na pewno nie będzie i na pewno bardziej zasłuży na stosowne do funkcji przewodniczącego wynagrodzenie –
tłumaczą radni.

Sam Wituszyński nie chce komentować tych zarzutów.
– Ja swoje stanowisko wielokrotnie wyrażałem już podczas sesji – mówi.

BOS
Fot: BOS

źródło : sadeczanin.info

Jubileusz kapłana na wózku inwalidzkim. 35 lat posługi o. Stanisława Olesiaka

Ojciec Stanisław Olesiak, werbista, obchodził w niedzielę jubileusz 35-lecia święceń kapłańskich. Chociaż od lat jest przykuty do wózka inwalidzkiego, celebrował uroczyste nabożeństwo w kościele Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Świątyni, gdzie co miesiąc odprawia specjalne nabożeństwo dla niepełnosprawnych jako ich duszpasterz.

Stanisław Śmierciak

Zakonnik – jubilat starał się jak mógł, by 35-rocznica jego święceń przebiegła skromnie, bez rozgłosu. W kręgu osób, z którymi jest od lat, niosąc im pociechę, otuchę, a nade wszystko dając przykład, że nawet z najcięższą chorobą można żyć i jeszcze być potrzebnym innym.

Od bardzo dawna cierpi na stwardnienie rozsiane i zanik mięśni, a poruszanie się nawet na wózku inwalidzkim to dla niego olbrzymi wysiłek i równie wielkie cierpienie. Nigdy jednakże tego nie okazuje na zewnątrz. Jest uśmiechniętym optymistą.

Urodzony w lutym 1953 r. w Trzetrzewinie koło Nowego Sącza, Zdał maturę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Długosza w Nowym Sączu i wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie. Stamtąd przewędrował do Seminarium Misyjnego Werbistów w Pieniężnie. Święcenia Kapłańskie otrzymał z rąk Biskupa Przemyskiego, ks Ignacego Tokarczuka w 1979 r.

Trafił na misje do Angoli. Niestety zaatakowała go straszna, nieuleczalna choroba. Wrócił do ojczyzny. Do swojego rodzinnego domu w Trzetrzewinie. Stamtąd jest przywożony do Nowego Sącza na posługę kapłańską dla niepełnosprawnych. Nabożeństwa odprawia w niedzielę o godz. 15 w parafii na Milenium.

Właśnie tam, i także o godz. 15, odbyła się uroczystość jubileuszowa 35-lecia święceń Kapłańskich. Z jubilatem, o. Stanisławem poruszającym się na wózku inwalidzkim, w tej szczególnej dla niego chwili, byli w świątyni prepozyt bazyliki kolegiackiej pw.Świętej Małgorzaty ks. Jerzy Jurkiewicz, proboszcz najmłodszej w Nowym Sączu parafii pw. Jana Pawła II ks Zbigniew Biernat oraz ks. Józef Buźniak z parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Także ks. Andrzej Lachowicz z Tarnowa, ks. Adam Mokrzycki z Paleśnicy i ks. Marek Rudziński z Ochotnicy Dolnej. Sądeckich samorządowców reprezentował radny Rady Miasta Artur Czernecki.
Już po ceremonii kościelnej kapłan jubilat podejmował swoich gości w stołówce Szkoły Podstawowej nr 20 im. Księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wybór miejsca był nieprzypadkowy. Tam odbywają się opłatkowe spotkania niepełnosprawnych. Również tam o. Stanisław Olesiak był podejmowany przez dzieci, kiedy został kawalerem Orderu Uśmiechu, jedynego w świecie odznaczenia nadawanego dorosłym przez dzieci.

Gośćmi jubilata byli również członkowie jego duszpasterstwa i Stowarzyszenia Spokojne Jutro, które działa w Nowym Sączu, nierzadko mający równie poważne trudności w poruszaniu się jak on.

Był wspaniały tort z napisem przypominającym o jubileuszu. Była też symboliczna mapa świata prezentująca trasę misyjnej wyprawy o. Stanisława Olesika do Afryki. W tej scenerii jubilat słuchał dedykowanych mu wierszy, piosenek. Został też obdarowany skromnym bukiecikiem kwiatów. Za te sympatyczne gesty cierpiący kapłan jubilat rewanżował się uśmiechem.