Jak z reżysera chciano zrobić… misia, czyli kulisy dymisji Dawida Listosa ze stanowiska dyrektora MOK

Jak z reżysera chciano zrobić… misia, czyli kulisy dymisji Dawida Listosa ze stanowiska dyrektora MOK

Były dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu Dawid Listos zrezygnował ze stanowiska, bo być może nowa funkcja go przerosła – twierdzą przedstawiciele władz miasta w odpowiedzi na nasze zapytanie. Jednocześnie informują, iż od 29 marca obowiązki dyrektora ośrodka pełni Marcin Poręba. Dawid Listos po zapoznaniu się ze stanowiskiem magistratu przerywa milczenie i opowiada o okolicznościach rezygnacji z dyrektorskiej posady, jak i o rzeczywistości, w której przyszło mu pracować.

Równo dwa tygodnie temu pisaliśmy o złożeniu wypowiedzenia przez Dawida Listosa powołanego końcem stycznia br.  na stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu. Wówczas w rozmowie z nami ex-dyrektor stwierdził dyplomatycznie, iż nie może zgodzić się z wizją polityki kulturalnej prezydenta Ludomira Handzla oraz z metodami jej realizacji.

Decyzję o ustąpieniu miał podjąć po spotkaniu z dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza – Marcinem Porębą. Jak mówił – po rozmowie z nim miał zdać sobie sprawę, że Miejski Ośrodek Kultury nie będzie autonomiczną placówką, a on sam, jako dyrektor, nie będzie miał żadnej mocy decyzyjnej. Nie chciał jednak zdradzać szczegółów dotyczących swoich wątpliwości.

Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do Biura Prasowego Urzędu Miasta. Próbowaliśmy skontaktować się również z dyrektorem Porębą. Bezskutecznie. 14 dni po wysłaniu zapytania, w ostatnim dniu przewidzianym przez Prawo Prasowe na odpowiedź, dotarł do naszej redakcji mail z biura prasowego ratusza z komentarzem o który prosiliśmy.

„Dawid Listos sam złożył rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu. Każdy z dyrektorów jednostki podległej Prezydentowi Miasta Nowego Sącza ma wystarczającą autonomię do sprawowania swojej funkcji. Trzeba jednak pamiętać, że dyrektorzy realizują zadania zlecone przez prezydenta Ludomira Handzla, który jest ich pracodawcą. Warto podkreślić, iż Pan Dawid Listos był pracownikiem Małej Galerii, jednak nie pełnił funkcji kierowniczej i być może nowa funkcja go przerosła” – czytamy w przesłanej odpowiedzi.

Przedstawiciele ratusza przypominają, iż Dawid Listos pracując w Małej Galerii nie miał zastrzeżeń do polityki kulturalnej prezydenta miasta. Informują również, że w Miejskim Ośrodku Kultury zakończyła się kontrola wewnętrzna prowadzona przez Wydział Bezpieczeństwa i Kontroli Wewnętrznej i możliwe, że wprowadzanie zaleceń pokontrolnych przerosło byłego już Dyrektora MOK, co doprowadziło do rezygnacji ze stanowiska. Na koniec przesłanej korespondencji zakomunikowano, że od dnia 29 marca obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury pełni dr Marcin Poręba, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza.

 

Riposta Dawida Listosa na zacytowane wyżej stanowisko władz miasta nie jest już tak dyplomatyczna, jak jego pierwsze wyjaśnienia decyzji o rezygnacji.

Były dyrektor jednoznacznie stwierdza, iż niedorzecznym jest twierdzenie, że przerosły go zalecenia pokontrolne, ponieważ w czasie, gdy pełnił obowiązki dyrektora MOK, w ogóle takich zaleceń nie było. Jak podkreśla, kontrola była wciąż niedokończona i ,,dziwnym trafem” o jej zakończeniu dowiedział się krótko po złożeniu wypowiedzenia.

– Fakt ten jest o tyle bardziej interesujący, że dzień wcześniej dostałem pismo z Wydziału Bezpieczeństwa i Kontroli Wewnętrznej z poleceniem odnalezienia dokumentu niezbędnego do dalszych czynności wyjaśniających, więc nic nawet nie wskazywało na zamknięcie kontroli. Co do polityki kulturalnej prezydenta – nie zgadzam się z nią, ponieważ ma ona „przypodobać się” jak najszerszemu gronu publiczności sądeckiej, jednak poziom, do jakiego miała być zaniżana, moim zdaniem sądeckim odbiorcom po prostu ubliża – zaznacza były dyrektor Dawid Listos.

Nie znam gościa 

Jednocześnie tłumaczy, iż fakt, że pracując w Małej Galerii nie miał problemu z polityką kulturalną prezydenta wynikał stąd, że władze nie ingerowały w działalność tej placówki. Według niego dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze percepcja sztuki nie jest u władz na tyle czuła, by zrozumieć wydarzenia w Małej Galerii, a po drugie – „ciężko podważyć dwa tak istotne autorytety jakimi są pani dyrektor Alicja Hebda i pan profesor. Andrzej Szarek”.

 – W MOK doprowadzono do sytuacji, że nie wolno mi było wykonywać samodzielnie najmniejszych kroków, czego dowiedziono nawet w momencie, gdy w kraju oficjalnie zostało ogłoszone zamknięcie instytucji kulturalnych z powodu epidemii koronawirusa i poleciłem umieścić tę informację również na stronie internetowej i profilu facebookowym MOKu. Prawie natychmiast po publikacji otrzymałem telefon od pana Poręby z pretensjami i  wzmianką, że „prezydent jest zły i żąda wyjaśnień”, ponieważ zrobiłem to bez konsultacji z nim – relacjonuje Dawid Listos.

Jak wyjaśnia, następnego dnia musiał złożyć w ratuszu pismo z oficjalnym wyjaśnieniem swej decyzji o zamieszczeniu komunikatu na witrynie kierowanej przez niego instytucji. Wspomina również, że krótko po objęciu stanowiska dyrektorskiego, zażądano od niego haseł dostępu do strony internetowej i do mediów społecznościowych placówki. Zaraz po tym właścicielem strony facebookowej MOK została zewnętrzna firma współpracująca z Urzędem Miasta – IMSTUDIO.PL, a administratorem – Marcin Poręba. Właścicielem firmy, której oddano stronę w mediach społecznościowych jest Marcin Waśko, zatrudniony obecnie jako pomoc administracyjno-biurowa w biurze prasowym magistratu.

– Wszystkie moje posunięcia były natychmiast kwestionowane. Kiedy po ogłoszeniu organizacji Nowosądeckiej Jesieni Teatralnej od razu rozpocząłem działania i przedstawiłem dyrektora artystycznego, którym miał być znamienity, powszechnie znany w kręgach teatralnych człowiek – Wiesław Hołdys, dowiedziałem się, że mam go jednak odsunąć od organizacji. Prezydent skomentował krótko: „nie znam gościa”. Na mój znaczący sprzeciw, pozwolono mi „zatrzymać” pana Hołdysa, ale w innej roli. Jak skomentował to pan Poręba – miał zostać „misiem” i „dawać nazwisko” –  wspomina Dawid Listos.

 Jeśli się nie zgadzasz, złóż wypowiedzenie!

Ex-dyrektor w rozmowie z naszą redakcją relacjonuje, że zabroniono mu zlecenia profesjonalnemu artyście wykonania projektu logo i plakatu nowego festiwalu, ponieważ, na spotkaniu z prezydentem, Marcin Waśko, właściciel wcześniej wspomnianej firmy IMSTUDIO.PL oświadczył, że to on będzie się tym zajmował. Listos zaznacza, iż tak totalny brak decyzyjności blokował jakiekolwiek kroki dotyczące prac przy festiwalu.

Podczas mojej ostatniej rozmowy z dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury, na polecenie prezydenta narzucono mi z kolei elementy programowe festiwalu, a kiedy nie chciałem się na nie zgodzić, usłyszałem od pana Marcina Poręby, że: ,,mimo iż tak być nie powinno, to funkcjonujemy politycznie i w związku z tym trzeba powiedzieć, że MOK jest pewnego rodzaju instrumentem, czy narzędziem dotarcia do jak najszerszej grupy odbiorców ze sztuką, czyli „tym, co oni chcą”. Bo to „oni” mają być zadowoleni, tak, aby za trzy i pół roku wybrali Ludomira Handzla.” Usłyszałem, że jeśli się z tym nie zgadzam, to powinienem od razu składać wypowiedzenie. Tak więc zrobiłem – skwitował były dyrektor.

W związku z pojawianiem się nowych doniesień związanych z funkcjonowaniem nowosądeckiego MOK, a także kolejnymi osobami poddającymi w wątpliwość praktyki stosowane w jednostce, temat będziemy kontynuować.

Kontakt do autorki: n.sekula@dts24.pl

Fot. Piotr Droździk/
arch. Klaudii Kulak

Żródło :https://www.dts24.pl/dawid-listos-ex-dyrektor/

Znowu przerwana sesja: radni PiS – Wybieram Nowy Sącz – czujemy się lekceważeni

Debata na temat spółki MKS Sandecja rozpoczęła się w miarę spokojnie, ale, dosłownie z każdą upływającą minutą robiło się coraz bardziej gorąco. Radni Nowego Sącza zebrali się, aby posłuchać, między innymi, co mają do powiedzenia władze miasta o kluczowej kwestii dotyczącej strategii rozwoju tego sportowego klubu i zbycia akcji.

 

Radni opozycyjni wobec prezydenta Ludomira Handzla z klubu PiS – Wybieram Nowy Sącz punktowali, że upłynęło dwa tygodnie, a dokumenty w sprawie klubu Sandecja nie zostały przygotowane. Radna Teresa Cabała domagała się, aby prezydent przestawił informację na temat strategii rozwoju klubu.

– Nikt ze mną nie uzgadniał przerwy – powiedział prezydent Ludomir Handzel. Mówił, że po zakończeniu tej sesji natychmiast złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta.

– Z tym wnioskiem otrzymacie państwo radni wszystkie dokumenty – dodał gospodarz miasta. – Chciałbym, aby państwo radni byli już po analizie dokumentów i mieli na ten temat szeroką wiedzę.

Głos zabrała radna Barbara Jurowicz

– Nie wiem do czego dzisiaj ta sesja ma doprowadzić? – pytała. – Czuje się  lekceważona przez prezydenta. Było dwa tygodnie czasu na to, aby przedłożyć dokumenty, które pan posiada. To kiedy mamy je dostać?

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki zaznaczył, że 14 dni to wystarczający czas, aby przedłożyć radzie informację na temat strategii rozwoju spółki.

–  Chcemy wiedzieć, za jaką kwotę i komu chce pan (prezydent miasta – przyp. red.) sprzedać klub? Czy ma on iść w prywatne ręce? – domagał się odpowiedzi od prezydenta radny Czernecki. – Tutaj są kibice na sali obrad. Pewnie też chcą to wiedzieć. Traktujmy się poważnie. 23 radnych, a pan mówi dzisiaj: „z wami nie będę rozmawiał”. To tak dalej nie zajedziemy.

Radny Maciej Rogóż też włączył się do dyskusji

– Panie prezydencie proszę nas nie lekceważyć. Czas na to był. Chcemy mieć informacje na temat klubu Sandecja. Proponuje, aby zadawać pytania panu prezydentowi, a jeśli pan nie będzie ich udzielał, to będziemy je zadawali na następnej sesji.

Radny Dawid Dumana stwierdził, że z szacunku do prezydenta Nowego Sącza należy pozwolić przedstawić włodarzowi tę kwestię, jak chce.

 

– Jaki jest pana pomysł na finansowanie klubu do końca roku? – pytał radny Maciej Rogóż.

Prezydent Ludomir Handzel  jeszcze raz powtórzył, że niezwłocznie po zakończeniu tej sesji wystąpi z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji, która będzie płaszczyzną do dyskusji.

– Liczyłam na to, że te informacje otrzymamy dzisiaj – mówiła przewodnicząca rady miasta Iwona Mularczyk. – Nie rozumiem. Skoro mówi pan, że ma przed sobą pakiet dokumentów i procedury wyłonienia nabywcy, to dlaczego nie możemy ich poznać.

Niezwłocznie po zamknięciu tej sesji cały pakiet dokumentów zostanie przekazany radnym – dodał prezydent Handzel.

Iwona Mularczyk poprosiła, aby zrobić przerwę w obradach, aby prezydent przyniósł pakiet dokumentów dotyczących Sandecji.

– Kibice piszą do mnie: „jakim prawem prezydent odmawia Wam odpowiedzi”. Wstyd mi jest – grzmiał radny Artur Czernecki. – Po co jest ta sesja. Panie prezydencie proszę zejść na ziemię. Tu jest samorząd, a nie firma. Daliśmy panu dwa tygodnie czasu. Czy nie wstyd panu aby przez dwa tygodnie się nie przygotować? My chcemy mieć dzisiaj na ten temat wiedzę. Chcemy się bawić w kotka i myszkę, to nie na sali obrad. Ja na to nie pozwolę. Proszę się panie prezydencie nie bać, bo chcemy mieć wiedzę. Nie bójmy się, dyskutujmy. Rozmawiajmy o przyszłości klubu Sandecja, o pieniądzach.

– Co to jest? – krzyczał radny Leszek Zezgda. – Panie przewodniczący, jest pan powołany do tego, aby reagować na to, by wystąpienia były merytoryczne. A my mamy co? Połajanie, wywoływanie do tablicy. Milczymy dlatego, że Państwu nie chodzi o dobro Sandecji. Państwu chodzi o spektakl polityczny. My w tym spektaklu nie będziemy uczestniczyć. Proszę nas do tablicy nie wywoływać. Ja sobie tego nie życzę.

Rany Michał Kądziołka, wiceprzewodniczący rady, który dzisiaj prowadzi obrady studził emocje radnych. Apelował o merytoryczną dyskusję.

– Jakim prawem pan nasz poucza, o jakim spektaklu politycznym pan mówi? – grzmiał radny Czernecki. – Dlaczego Koalicja Nowosądecka, gdzie zazwyczaj dyskutuje, dzisiaj milczy. Nie bójmy się dyskutować. Boicie się dyskutować o ważnych problemach.

Radny Tadeusz Gajdosz mówił o tym, aby pozwolić prezydentowi Handzlowi, by dobrze przygotował się na temat klubu Sandecja.

– Dlaczego dzisiaj robicie takie show. Pracujmy w spokoju.

 

 

Znowu rozpoczęły się osobiste wycieczki radnych.

– Rozumiem, że państwo zrobicie show. Pan prezydent chce postawić na swoim. Dzisiaj radni naszego klubu zadali kilkanaście merytorycznych pytań. Mam pytanie, czy pan prezydent odpowie na te pytania. Krótka odpowiedź. – pytała radna Barbara Jurowicz.

Prowadzący dzisiejsze obrady radny Michał Kądziołka przyznał, że dyskusja zmierza w złym kierunku i ogłosił 15 minut przerwy, aby prezydent mógł przygotować radnym pełny pakiet dokumentów w sprawie Sandecji.

Po przerwie prezydent stał na stanowisku, które przedstawił radny na początku sesji.

– Dlaczego Pan panie prezydencie nie wystąpił z wnioskiem do radny o zdjęcie tego punktu z porządku obrad, skoro jest pan dzisiaj do dyskusji nieprzygotowany – pytała radna Cabała.

– Dzisiejsza rozmowa i spotkanie nie ma sensu. Jesteśmy lekceważeni. Szanujmy się między sobą. Skoro mamy za tydzień dyskutować, to ogłaszam przerwę do 16 marca, do godziny 17.

i.michalec@sadeczanin.info, fot. IM

 
 

Niepełnosprawni będą mogli korzystać z busa w weekendy i święta

03/02/2020 – 10:45

Facebook Twitter WhatsApp Email Podziel się

Niepełnosprawni będą mogli korzystać z busa w weekendy i święta

Bus dla niepełnosprawnych z Nowego Sącza będzie jeździł również w weekendy i święta. Wydłużony został także o cztery godziny czas zamawiania busa w dni robocze. Zmniejszone zostały też niektóre stawki w cenniku. Radni podczas ostatniej sesji uwzględnili poprawkę do projektu uchwały o zasadach przewozu osób niepełnosprawnych na terenie miasta wniesioną przez wiceprzewodniczącego rady Artura Czerneckiego.

Radny wniósł w imieniu środowisk osób niepełnosprawnych istotne dla nich zmiany. Projekt uchwały z autopoprawką został przyjęty przez radę miasta. Na czym te zmiany polegają? Czytaj dalej