Czyny nie słowa, dbam o bezpieczeństwo seniorów z osiedla Falkowa

Szanowni Państwo

Już chyba do wszystkich dotarły z maseczki ufundowane i dostarczane przeze mnie? . Proszę Was o nie lekceważenie epidemii i stosowanie się do obostrzeń.

Z poważaniem 

Przewodniczący Zarządu Osiedla Falkowa

Artur Czernecki 

Dbamy o Wasze Zdrowie !

Szanowni Państwo

Drodzy Seniorzy Osiedla Falkowa w Nowym Sączu.

Mając na uwadze bezpieczeństwo naszych seniorów , przewodniczący Zarządu Osiedla Artur Czernecki ufundował partie maseczek dla mieszkańców osiedla. Maseczki będą dostępne od poniedziałku 30 marca 2020r. i zostaną bezpłatnie przekazane zainteresowanym seniorom po 65 roku życia.

Osoby zainteresowane otrzymaniem maseczki proszone są o kontakt z Arturem Czerneckim przewodniczącym osiedla..tel.509907001

Znowu przerwana sesja: radni PiS – Wybieram Nowy Sącz – czujemy się lekceważeni

Debata na temat spółki MKS Sandecja rozpoczęła się w miarę spokojnie, ale, dosłownie z każdą upływającą minutą robiło się coraz bardziej gorąco. Radni Nowego Sącza zebrali się, aby posłuchać, między innymi, co mają do powiedzenia władze miasta o kluczowej kwestii dotyczącej strategii rozwoju tego sportowego klubu i zbycia akcji.

 

Radni opozycyjni wobec prezydenta Ludomira Handzla z klubu PiS – Wybieram Nowy Sącz punktowali, że upłynęło dwa tygodnie, a dokumenty w sprawie klubu Sandecja nie zostały przygotowane. Radna Teresa Cabała domagała się, aby prezydent przestawił informację na temat strategii rozwoju klubu.

– Nikt ze mną nie uzgadniał przerwy – powiedział prezydent Ludomir Handzel. Mówił, że po zakończeniu tej sesji natychmiast złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta.

– Z tym wnioskiem otrzymacie państwo radni wszystkie dokumenty – dodał gospodarz miasta. – Chciałbym, aby państwo radni byli już po analizie dokumentów i mieli na ten temat szeroką wiedzę.

Głos zabrała radna Barbara Jurowicz

– Nie wiem do czego dzisiaj ta sesja ma doprowadzić? – pytała. – Czuje się  lekceważona przez prezydenta. Było dwa tygodnie czasu na to, aby przedłożyć dokumenty, które pan posiada. To kiedy mamy je dostać?

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki zaznaczył, że 14 dni to wystarczający czas, aby przedłożyć radzie informację na temat strategii rozwoju spółki.

–  Chcemy wiedzieć, za jaką kwotę i komu chce pan (prezydent miasta – przyp. red.) sprzedać klub? Czy ma on iść w prywatne ręce? – domagał się odpowiedzi od prezydenta radny Czernecki. – Tutaj są kibice na sali obrad. Pewnie też chcą to wiedzieć. Traktujmy się poważnie. 23 radnych, a pan mówi dzisiaj: „z wami nie będę rozmawiał”. To tak dalej nie zajedziemy.

Radny Maciej Rogóż też włączył się do dyskusji

– Panie prezydencie proszę nas nie lekceważyć. Czas na to był. Chcemy mieć informacje na temat klubu Sandecja. Proponuje, aby zadawać pytania panu prezydentowi, a jeśli pan nie będzie ich udzielał, to będziemy je zadawali na następnej sesji.

Radny Dawid Dumana stwierdził, że z szacunku do prezydenta Nowego Sącza należy pozwolić przedstawić włodarzowi tę kwestię, jak chce.

 

– Jaki jest pana pomysł na finansowanie klubu do końca roku? – pytał radny Maciej Rogóż.

Prezydent Ludomir Handzel  jeszcze raz powtórzył, że niezwłocznie po zakończeniu tej sesji wystąpi z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji, która będzie płaszczyzną do dyskusji.

– Liczyłam na to, że te informacje otrzymamy dzisiaj – mówiła przewodnicząca rady miasta Iwona Mularczyk. – Nie rozumiem. Skoro mówi pan, że ma przed sobą pakiet dokumentów i procedury wyłonienia nabywcy, to dlaczego nie możemy ich poznać.

Niezwłocznie po zamknięciu tej sesji cały pakiet dokumentów zostanie przekazany radnym – dodał prezydent Handzel.

Iwona Mularczyk poprosiła, aby zrobić przerwę w obradach, aby prezydent przyniósł pakiet dokumentów dotyczących Sandecji.

– Kibice piszą do mnie: „jakim prawem prezydent odmawia Wam odpowiedzi”. Wstyd mi jest – grzmiał radny Artur Czernecki. – Po co jest ta sesja. Panie prezydencie proszę zejść na ziemię. Tu jest samorząd, a nie firma. Daliśmy panu dwa tygodnie czasu. Czy nie wstyd panu aby przez dwa tygodnie się nie przygotować? My chcemy mieć dzisiaj na ten temat wiedzę. Chcemy się bawić w kotka i myszkę, to nie na sali obrad. Ja na to nie pozwolę. Proszę się panie prezydencie nie bać, bo chcemy mieć wiedzę. Nie bójmy się, dyskutujmy. Rozmawiajmy o przyszłości klubu Sandecja, o pieniądzach.

– Co to jest? – krzyczał radny Leszek Zezgda. – Panie przewodniczący, jest pan powołany do tego, aby reagować na to, by wystąpienia były merytoryczne. A my mamy co? Połajanie, wywoływanie do tablicy. Milczymy dlatego, że Państwu nie chodzi o dobro Sandecji. Państwu chodzi o spektakl polityczny. My w tym spektaklu nie będziemy uczestniczyć. Proszę nas do tablicy nie wywoływać. Ja sobie tego nie życzę.

Rany Michał Kądziołka, wiceprzewodniczący rady, który dzisiaj prowadzi obrady studził emocje radnych. Apelował o merytoryczną dyskusję.

– Jakim prawem pan nasz poucza, o jakim spektaklu politycznym pan mówi? – grzmiał radny Czernecki. – Dlaczego Koalicja Nowosądecka, gdzie zazwyczaj dyskutuje, dzisiaj milczy. Nie bójmy się dyskutować. Boicie się dyskutować o ważnych problemach.

Radny Tadeusz Gajdosz mówił o tym, aby pozwolić prezydentowi Handzlowi, by dobrze przygotował się na temat klubu Sandecja.

– Dlaczego dzisiaj robicie takie show. Pracujmy w spokoju.

 

 

Znowu rozpoczęły się osobiste wycieczki radnych.

– Rozumiem, że państwo zrobicie show. Pan prezydent chce postawić na swoim. Dzisiaj radni naszego klubu zadali kilkanaście merytorycznych pytań. Mam pytanie, czy pan prezydent odpowie na te pytania. Krótka odpowiedź. – pytała radna Barbara Jurowicz.

Prowadzący dzisiejsze obrady radny Michał Kądziołka przyznał, że dyskusja zmierza w złym kierunku i ogłosił 15 minut przerwy, aby prezydent mógł przygotować radnym pełny pakiet dokumentów w sprawie Sandecji.

Po przerwie prezydent stał na stanowisku, które przedstawił radny na początku sesji.

– Dlaczego Pan panie prezydencie nie wystąpił z wnioskiem do radny o zdjęcie tego punktu z porządku obrad, skoro jest pan dzisiaj do dyskusji nieprzygotowany – pytała radna Cabała.

– Dzisiejsza rozmowa i spotkanie nie ma sensu. Jesteśmy lekceważeni. Szanujmy się między sobą. Skoro mamy za tydzień dyskutować, to ogłaszam przerwę do 16 marca, do godziny 17.

i.michalec@sadeczanin.info, fot. IM

 
 

odpowiedz Pana Prezydenta na moja interpelacje – Separatorów ruchu na Jagiellońskiej nie będzie, bo… są niebezpieczne

27/02/2020 – 14:40
 
Separatory ruchu są mało widoczne a przez to mogą być niebezpieczne – taka jest konkluzja odpowiedzi, jaką radny Artur Czernecki otrzymał od władz miasta na swój wniosek o instalację separatorów ruchu drogowego na ulicy Jagiellońskiej tuż przed wyjątkowo niebezpiecznym skrzyżowaniem z ulicą Mickiewicza.
Separatorów ruchu na Jagiellońskiej nie będzie, bo… są niebezpieczne

 

Dziś wiemy już, że władze miasta pomysł zdecydowanie odrzuciły. – (…) w opinii MZD główną przyczyną wypadków na skrzyżowaniu nie jest fizyczny brak rozdziału pasów ruchu – twierdzi na wstępie wiceprezydent Artur Bochenek. – Montaż separatorów ruchu ciągłego czy też separatorów punktowych z powodu ich małej widoczności może powodować zagrożenie nie tylko dla chcących zmienić pas, ale także dla innych uczestników ruchu – torpeduje inicjatywę Czerneckiego deklarując jednocześnie, że: – Problem jest bardziej złożony i obecnie pracujemy nad wprowadzeniem kompleksowego rozwiązania, które powinno zauważalnie wpłynąć na ograniczenie prędkości pojazdów na ulicy Jagiellońskiej oraz poprawę dostrzegalności znaku B-20 (stop) na ulicy Mickiewicza.

Sam Artur Czernecki nie kryje rozczarowania tym stanowiskiem i zapowiada, że będzie przekonywał władze miasta do zmiany zdania.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

ES e.stachura@sadeczanin.info Fot.: archiwum sądeczanin.info

Zamontujmy na jezdni separatory a skończą się wypadki pod Urzędem Wojewódzkim?

Radny Artur Czernecki, który jednocześnie jest zastępcą dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu stoi na stanowisku, że jedynym sposobem na ograniczenie ilości wypadków i kolizji, do których dochodzi na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Mickiewicza pod Urzędem Wojewódzkim jest montaż separatorów ruchu drogowego na pierwszej z ulic. Dlaczego?
Będą separatory i skończą się wypadki pod Urzędem Wojewódzkim!

Nie ma tygodnia by na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Mickiewicza nie doszło do wypadku czy kolizji. Już od dawna to miejsce jest uważane za jedno z najniebezpieczniejszych w Nowym Sączu. Za winnych większości takich zdarzeń uznaje się kierowców, którzy wymuszają pierwszeństwo wjeżdżając na skrzyżowanie z ulicy Mickiewicza. Zarząd osiedla Szujskiego i radni z tego okręgu systematycznie apelują do władz Nowego Sącza i kierownictwa Miejskiego Zarządu Dróg, by poszukać skutecznego sposobu na rozwiązanie tego problemu. Był pomysł, by zainstalować tu światła, by dodatkowo oznaczyć wjazd z Mickiewicza malując czerwony znak stop na jezdni. Dziś pojawiła się propozycja, by na skrzyżowaniu zainstalować separatory.

Separatory ruchu drogowego to plastikowe lub betonowe konstrukcje, które montowane są po to, by na stałe rozdzielić pasy jezdni i całkowicie uniemożliwić kierowcom ich zmianę. Od wielu lat stosuje się je większych miastach, takich jak choćby Tarnów czy Kraków. Radny Artur Czernecki złożył interpelację, by w Nowym Sączu zamontować je na ulicy Jagiellońskiej w promieniu trzydziestu metrów od skrzyżowania z ulicą Mickiewicza na odcinku od strony Rynku. Dlaczego właśnie to rozwiązanie uważa za najskuteczniejsze?

Zobacz też: A tu znów wypadek: skrzyżowanie Jagiellońskiej i Mickiewicza

– Po prawej stronie ulicy Jagiellońskiej, zaraz przed skrzyżowaniem jest przystanek autobusowy. By wyminąć stojący tu autobus kierowcy jadący tą ulicą zjeżdżają z prawego pasa na lewy, który służy do skręcania w stronę Alei a potem tuż przed skrzyżowaniem znów zmieniają pas na prawy, który uprawnia do jazdy prosto. Mało tego, tacy kierowcy niejednokrotnie próbują jeszcze wyprzedzić auta włączające się do ruchu z Mickiewicza – obrazuje Artur Czernecki.
– Jednocześnie by wjechać na skrzyżowanie z Mickiewicza, trzeba ruszyć z ręcznego pod górkę co wymaga automatycznie dodania gazu, by pojazd nie stoczył się w dół. Nie ma szansy, by po zastosowaniu takiego manewru kierowcy z Mickiewicza zdążyli wyhamować przed tymi, którzy nieprawidłowo zmieniają pas na Jagiellońskiej i to jest powód większości wypadków w tym miejscu – mówi z przekonaniem radny.

– Jednym sposobem na wyeliminowanie takich zdarzeń jest właśnie montaż separatorów na Jagiellońskiej, który uniemożliwi kierowcom zmianę pasa już w obrębie skrzyżowania i gwarantuję, że problem wypadków w tym miejscu od razu się skończy – argumentuje radny zastrzegając jednocześnie, że konsultował już ten pomysł ze specjalistami z zakresu drogownictwa, którzy w pełni podzielają jego stanowisko podobnie jak sami sądeczanie.

Do tematu wrócimy gdy do propozycji radnego oficjalnie ustosunkują się władze Nowego Sącza.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

ES e.stachura@sadeczanin.info Fot.: archiwum sadeczanina