Cieszę się, że prezydent chce realizować pomysły radnych, których określa mianem „niekonstruktywnych”

Nowy Sącz. Powraca temat kolumbarium na cmentarzu miejskim. Prezydent chciałby je jednak wydzierżawić

Janusz Bobrek

Janusz Bobrek

Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim miałaby wybudować i dzierżawić prywatna firma
Kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim miałaby wybudować i dzierżawić prywatna firma UM Nowy Sącz
Na Cmentarzu Komunalnym na os. Gołąbkowickim mogłoby powstać kolumbarium na około 2 tys. urn. Prezydent Ludomir Handzel chciałby wydzierżawić na 15 lat część nekropolii prywatnej firmie. Na takie rozwiązanie muszą się jednak zgodzić radni. Od 2009 roku o kolumbarium, ale zarządzane przez miasto, zabiega radny Artur Czernecki. Jego ostatnie interpelacje w tym temacie pochodzą z 2019 roku.

Na cmentarzach komunalnych przy ul. Rejtana i na os. Helena nie ma już nawet skrawka miejsca na nowe groby. Zmarłych można chować jedynie jeszcze w istniejących już rodzinnych grobowcach. Rozwiązaniem problemu mogłoby być kolumbarium. Prezydent Ludomir Handzel ma już gotową koncepcję użytkową kolumbarium na Cmentarzu Komunalnym na os. Goląbkowice.

– Od ponad roku pracuję nad projektem budowy kolumbarium w Nowym Sączu. Teraz pojawił się podmiot, który chce przystąpić do przetargu, jeśli Rada Miasta zaakceptuje mój projekt. Kolumbarium znajdowałoby się na Cmentarzu Gołąbkowickim, tam gdzie obecnie znajdują się tymczasowe krypty. Dzięki budowie takiego obiektu cmentarz zyskałby dodatkowe 2 tysiące miejsc – zaznacza Handzel.
Prezydent Nowego Sącza chciałby zainteresowanej budową takiego miejsca firmie wydzierżawić teren na okres 15 lat. Potem kolumbarium z powrotem trafiłoby w ręce miasta. Byłoby ono umiejscowione tam, gdzie obecnie znajdują się tymczasowe krypty.

– Cieszę się, że prezydent chce realizować pomysły radnych, których określa mianem „niekonstruktywnych”. Budowa kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim, o którym mówię od lat, to bardzo dobre rozwiązanie, ale powinno to zrobić miasto i samo nim zarządzać – komentuje Artur Czernecki i dodaje, że po 15 latach kolumbarium się zapełni, firma zarobi, a utrzymanie obiektu pozostanie na barkach miasta.

Projekt uchwały w sprawie kolumbarium na Cmentarzu Gołąbkowickim trafi na sesję 15 września.

Źródło: https://gazetakrakowska.pl/nowy-sacz-powraca-temat-kolumbarium-na-cmentarzu-miejskim-prezydent-chcialby-je-jednak-wydzierzawic/ar/c1-15158214

 

Ustawić separatory ruchu drogowego

Skrzyżowanie ul. Jagiellońskiej i Mickiewicza pełne wypadków

Janusz Bobrek

Janusz Bobrek

5 lutego 2020 r. doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych: ford mondeo i audi a4
5 lutego 2020 r. doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych: ford mondeo i audi a4 Janusz Bobrek
Zobacz galerię (6 zdjęć)

 
Pod nowosądecką delegaturą Urzędu Wojewódzkiego średnio co cztery tygodnie dochodzi do kolizji lub wypadku drogowego. Co sprawia, że pozornie proste skrzyżowanie jest kłopotem dla wielu kierowców, zwłaszcza tych spoza Nowego Sącza? Bywa tu też niebezpiecznie dla przechodniów, bo rozbite auta zatrzymują się na chodniku lub elewacji pobliskiego budynku. Jest za to kilka pomysłów na poprawę bezpieczeństwa feralnego skrzyżowania.

W 2019 roku na skrzyżowaniu ul. Jagiellońskiej i Mickiewicza doszło do 4 wypadków i 10 kolizji, w których ranne zostało 8 osób. Już w tym roku 2020 w ciągu stycznia i pierwszego tygodnia lutego miały miejsce dwie groźnie wyglądające kolizje. Ostatnia z nich 5 lutego, kiedy tuż przed godz. 17 doszło do zderzenia czołowo-bocznego dwóch samochodów osobowych. Pojazdami poruszało się 6 osób.

– Ruch na skrzyżowaniu przez godzinę był utrudniony i blokowany przez uszkodzony pojazd. Podobnie ruch pieszy chodnikiem ul. Jagiellońską i skręt w ul. Mickiewicza, bo blokowany był przez drugi uszkodzony pojazd. Działania zastępów straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz sprawdzeniu stanu osób, które brały udział w zdarzeniu. Poszkodowana została jedna osoba, która została przetransportowana do szpitala – zaznacza st. bryg. Paweł Motyka, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu.

Oba auta zarejestrowane były poza Nowym Sączem: jedno w powiecie nowosądeckim, drugie bocheńskim. Z szesnastu przywoływanych zdarzeń, tylko cztery auta zarejestrowane były w Nowym Sączu, zaś pozostałe poza jego granicami, w tym jedno na Słowacji i w Wielkiej Brytanii. Z czego wynika, że skrzyżowanie sprawia najwięcej problemu przyjezdnym.

Winni tylko włączający się do ruchu?

W każdym z wypadków zawiniła osoba jadąca z podporządkowanej ul. Mickiewicza, gdzie włączyć można się do ruchu po uprzednim zatrzymaniu się przed znakiem STOP. Skąd wynika tyle kolizji i wypadków?

– Topografia terenu, bo mamy podjazd pod górkę, widoczność utrudnia też pobliski budynek. Dla mniej doświadczonych kierowców to pewne utrudnienie, bo muszą zatrzymać pojazd i zaciągnąć ręczny hamulec. Potem ruszenie z tego wzniesienia powoduje, że uwaga kierowcy nie jest skupiona na obserwacji pojazdów, które poruszają się drogą z pierwszeństwem, ale na samym manewrze ruszania pod górę – tłumaczy podinsp. Albert Kogut, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Dodaje, że szeroka ul. Jagiellońska pozwala na rozwijanie wysokiej prędkości i nie zawsze kierowcy dostosowują się tu do przepisów ruchu drogowego.

Na wniosek Policji Miejski Zarząd Dróg w Nowym Sączu zamontował lustro przy skrzyżowaniu, dzięki któremu poprawiła się widoczność.

– Jesteśmy nadal w kontakcie z MZD. Rozmawialiśmy o zmianie oznakowania w tym rejonie, tak aby kierowcy jadący ul. Jagiellońską od strony rynku mieli wizualne wrażenie zwężenia drogi i zmniejszyli prędkość do satysfakcjonującej i mieli większy ogląd na to, kto włącza się do ruchu – dodaje naczelnik sądeckiej drogówki.

Mylący kierunkowskaz

W ubiegłym roku kobieta kierująca samochodem osobowym, który włączał się do ruchu z ul. Mickiewicza, zderzyła się z drugim jadącym ul. Jagiellońską. Na miejscu tłumaczyła wówczas, że zmylił ją lewy kierunkowskaz auta jadącego ul. Jagiellońską, co miało oznaczać, że pojazd skręci w lewo i zjedzie w dół ul. Mickiewicza. Tak się dzieje, kiedy ktoś na dwupasmowej Jagiellońskiej zmieni pas ruchu z lewego na prawy i nie wyłączy w porę kierunkowskazu.

– Tuż za przystankiem drogowym jest bardzo długi odcinek, na którym można zmienić pas ruchu. Często kierowcy w ostatnim momencie dokonują tej zmiany, chcąc dalej jechać ul. Jagiellońską. To myli zaś kierowców włączających się do ruchu z ul. Mickiewicza, bo wpierw widzą, że pas jest wolny i kiedy ruszają nagle mają przed sobą po lewej auto i jest już za późno – tłumaczy Artur Czernecki, zastępca dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu i radny miejski. Dodaje również, że kierowcy wymijają często zatrzymujący się na przystanku autobus MPK i nie zawsze od razu wracają na lewy pas ruchu czy pamiętają o wyłączeniu kierunkowskazu, gdyby ten sam się nie wyłączy.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza ma pomysł jak poprawić bezpieczeństwo na feralnym skrzyżowaniu.

Tuż przed skrzyżowaniem na odcinku dziesięciu czy piętnastu metrów należałoby ustawić separatory ruchu drogowego, które oddzieliłyby pasy i uniemożliwiły w ostatnim momencie zmianę pasa z prawego na lewy. Spróbujmy, bo może takie rozwiązanie zda egzamin – zaznacza Czernecki, który w tej sprawie złożył już interpelację do prezydenta Ludomira Handzla i dodaje, że Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu od lat realizuje szereg programów, prelekcji i konkursów mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach całego regionu.

Na razie „Gazecie Krakowskiej” nie udało się uzyskać informacji na temat proponowanych zmian od dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Nowym Sączu.

żródło: https://nowysacz.naszemiasto.pl/skrzyzowanie-ul-jagiellonskiej-i-mickiewicza-pelne-wypadkow/ar/c4-7550723

Media pisały:

http://www.rdn.pl/news/separatory-ul-jagiellonskiej-sprawi-ze-bedzie-wypadku-skrzyzowaniu-ul-mickiewicza

https://sadeczanin.info/wiadomosci/separatorow-ruchu-na-jagiellonskiej-nie-bedzie-bo-sa-niebezpieczne

https://bip.malopolska.pl/nowysacz,a,1739982,interpelacja-ws-zamontowania-separatorow-ruchu-drogowego-przed-skrzyzowaniem-ul-jagiellonskiej-i-ul-.html

 

 

Czyny nie słowa, dbam o bezpieczeństwo seniorów z osiedla Falkowa

Szanowni Państwo

Już chyba do wszystkich dotarły z maseczki ufundowane i dostarczane przeze mnie? . Proszę Was o nie lekceważenie epidemii i stosowanie się do obostrzeń.

Z poważaniem 

Przewodniczący Zarządu Osiedla Falkowa

Artur Czernecki 

Dbamy o Wasze Zdrowie !

Szanowni Państwo

Drodzy Seniorzy Osiedla Falkowa w Nowym Sączu.

Mając na uwadze bezpieczeństwo naszych seniorów , przewodniczący Zarządu Osiedla Artur Czernecki ufundował partie maseczek dla mieszkańców osiedla. Maseczki będą dostępne od poniedziałku 30 marca 2020r. i zostaną bezpłatnie przekazane zainteresowanym seniorom po 65 roku życia.

Osoby zainteresowane otrzymaniem maseczki proszone są o kontakt z Arturem Czerneckim przewodniczącym osiedla..tel.509907001

Znowu przerwana sesja: radni PiS – Wybieram Nowy Sącz – czujemy się lekceważeni

Debata na temat spółki MKS Sandecja rozpoczęła się w miarę spokojnie, ale, dosłownie z każdą upływającą minutą robiło się coraz bardziej gorąco. Radni Nowego Sącza zebrali się, aby posłuchać, między innymi, co mają do powiedzenia władze miasta o kluczowej kwestii dotyczącej strategii rozwoju tego sportowego klubu i zbycia akcji.

 

Radni opozycyjni wobec prezydenta Ludomira Handzla z klubu PiS – Wybieram Nowy Sącz punktowali, że upłynęło dwa tygodnie, a dokumenty w sprawie klubu Sandecja nie zostały przygotowane. Radna Teresa Cabała domagała się, aby prezydent przestawił informację na temat strategii rozwoju klubu.

– Nikt ze mną nie uzgadniał przerwy – powiedział prezydent Ludomir Handzel. Mówił, że po zakończeniu tej sesji natychmiast złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta.

– Z tym wnioskiem otrzymacie państwo radni wszystkie dokumenty – dodał gospodarz miasta. – Chciałbym, aby państwo radni byli już po analizie dokumentów i mieli na ten temat szeroką wiedzę.

Głos zabrała radna Barbara Jurowicz

– Nie wiem do czego dzisiaj ta sesja ma doprowadzić? – pytała. – Czuje się  lekceważona przez prezydenta. Było dwa tygodnie czasu na to, aby przedłożyć dokumenty, które pan posiada. To kiedy mamy je dostać?

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki zaznaczył, że 14 dni to wystarczający czas, aby przedłożyć radzie informację na temat strategii rozwoju spółki.

–  Chcemy wiedzieć, za jaką kwotę i komu chce pan (prezydent miasta – przyp. red.) sprzedać klub? Czy ma on iść w prywatne ręce? – domagał się odpowiedzi od prezydenta radny Czernecki. – Tutaj są kibice na sali obrad. Pewnie też chcą to wiedzieć. Traktujmy się poważnie. 23 radnych, a pan mówi dzisiaj: „z wami nie będę rozmawiał”. To tak dalej nie zajedziemy.

Radny Maciej Rogóż też włączył się do dyskusji

– Panie prezydencie proszę nas nie lekceważyć. Czas na to był. Chcemy mieć informacje na temat klubu Sandecja. Proponuje, aby zadawać pytania panu prezydentowi, a jeśli pan nie będzie ich udzielał, to będziemy je zadawali na następnej sesji.

Radny Dawid Dumana stwierdził, że z szacunku do prezydenta Nowego Sącza należy pozwolić przedstawić włodarzowi tę kwestię, jak chce.

 

– Jaki jest pana pomysł na finansowanie klubu do końca roku? – pytał radny Maciej Rogóż.

Prezydent Ludomir Handzel  jeszcze raz powtórzył, że niezwłocznie po zakończeniu tej sesji wystąpi z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji, która będzie płaszczyzną do dyskusji.

– Liczyłam na to, że te informacje otrzymamy dzisiaj – mówiła przewodnicząca rady miasta Iwona Mularczyk. – Nie rozumiem. Skoro mówi pan, że ma przed sobą pakiet dokumentów i procedury wyłonienia nabywcy, to dlaczego nie możemy ich poznać.

Niezwłocznie po zamknięciu tej sesji cały pakiet dokumentów zostanie przekazany radnym – dodał prezydent Handzel.

Iwona Mularczyk poprosiła, aby zrobić przerwę w obradach, aby prezydent przyniósł pakiet dokumentów dotyczących Sandecji.

– Kibice piszą do mnie: „jakim prawem prezydent odmawia Wam odpowiedzi”. Wstyd mi jest – grzmiał radny Artur Czernecki. – Po co jest ta sesja. Panie prezydencie proszę zejść na ziemię. Tu jest samorząd, a nie firma. Daliśmy panu dwa tygodnie czasu. Czy nie wstyd panu aby przez dwa tygodnie się nie przygotować? My chcemy mieć dzisiaj na ten temat wiedzę. Chcemy się bawić w kotka i myszkę, to nie na sali obrad. Ja na to nie pozwolę. Proszę się panie prezydencie nie bać, bo chcemy mieć wiedzę. Nie bójmy się, dyskutujmy. Rozmawiajmy o przyszłości klubu Sandecja, o pieniądzach.

– Co to jest? – krzyczał radny Leszek Zezgda. – Panie przewodniczący, jest pan powołany do tego, aby reagować na to, by wystąpienia były merytoryczne. A my mamy co? Połajanie, wywoływanie do tablicy. Milczymy dlatego, że Państwu nie chodzi o dobro Sandecji. Państwu chodzi o spektakl polityczny. My w tym spektaklu nie będziemy uczestniczyć. Proszę nas do tablicy nie wywoływać. Ja sobie tego nie życzę.

Rany Michał Kądziołka, wiceprzewodniczący rady, który dzisiaj prowadzi obrady studził emocje radnych. Apelował o merytoryczną dyskusję.

– Jakim prawem pan nasz poucza, o jakim spektaklu politycznym pan mówi? – grzmiał radny Czernecki. – Dlaczego Koalicja Nowosądecka, gdzie zazwyczaj dyskutuje, dzisiaj milczy. Nie bójmy się dyskutować. Boicie się dyskutować o ważnych problemach.

Radny Tadeusz Gajdosz mówił o tym, aby pozwolić prezydentowi Handzlowi, by dobrze przygotował się na temat klubu Sandecja.

– Dlaczego dzisiaj robicie takie show. Pracujmy w spokoju.

 

 

Znowu rozpoczęły się osobiste wycieczki radnych.

– Rozumiem, że państwo zrobicie show. Pan prezydent chce postawić na swoim. Dzisiaj radni naszego klubu zadali kilkanaście merytorycznych pytań. Mam pytanie, czy pan prezydent odpowie na te pytania. Krótka odpowiedź. – pytała radna Barbara Jurowicz.

Prowadzący dzisiejsze obrady radny Michał Kądziołka przyznał, że dyskusja zmierza w złym kierunku i ogłosił 15 minut przerwy, aby prezydent mógł przygotować radnym pełny pakiet dokumentów w sprawie Sandecji.

Po przerwie prezydent stał na stanowisku, które przedstawił radny na początku sesji.

– Dlaczego Pan panie prezydencie nie wystąpił z wnioskiem do radny o zdjęcie tego punktu z porządku obrad, skoro jest pan dzisiaj do dyskusji nieprzygotowany – pytała radna Cabała.

– Dzisiejsza rozmowa i spotkanie nie ma sensu. Jesteśmy lekceważeni. Szanujmy się między sobą. Skoro mamy za tydzień dyskutować, to ogłaszam przerwę do 16 marca, do godziny 17.

i.michalec@sadeczanin.info, fot. IM